Kasia Kasiowska (18.10.2017 02:01)
Diagnozowanie Kotki jakiś ponad rok temu. Nerwy mi już puszczały bo w tylu lecznicach byłem - i wszyscy kompletnie ręce rozkładali .Kasy wywaliłem tyle że jak już widziałem weterynarza następnego to mnie mdliło na sam widok kolejnego. Tutaj przynajmniej dowiedziałem się co kotce dolega choć nie o było się bez mojego niemiłego zachowania . Czerwienica prawdziwa, wysoki hematokryt, nadpłytkowość . Kotka żyje, 2 miesiące bierze hydroxymocznik , karsivan i pół roku spokoju ( Szyszka szaleje!). Jedyny minus - kompletny brak czasu właściciela kliniki dr M.Franiczka ( nie ma nawet czasu na telefoniczną interpretacje wyników) , "gościa od trudnych diagnoz". Tak go nazwę bo tylko Jemu udało się zabrnąć tak daleko. Do lepszej lecznicy nie udało mi się trafić.
Monika Trela (05.05.2017 09:17)
Świetne podejście do pacjenta, miałam przyjemność być z kotem u lekarza Andrzeja Kukulskiego. Pełen profesjonalizm w miłej atmosferze. Z czystym sumieniem polecam lecznicę.
Witold Jagielko (16.03.2017 08:02)
Wspaniała opieka nad zwierzętami.
magdalena szymiczek (16.09.2016 21:42)
Najlepszy lekarz! Szukaliśmy pomocy u wszystkich weterynarzy w rejonie dla naszego huskiego dopiero w tej lecznicy Pan doktor Franciszek fachowo podszedł do problemu odrazu zdiagnozował na czym polega problem i podjął leczenie. Objeżdżaliśmy kilometry do "klinik cud" a mieliśmy świetnego weterynarza pod nosem.
Katarzyna Kuczyńska (18.11.2015 16:16)
Samym leczeniem zwierząt byłam usatysfakcjonowana i nie ma wątpliwości że Pan Doktor Marcin jest dobrym lekarzem i kompetentnym. Niemniej jednak personel innych lekarzy niestety - ręce opadają. Przykro pisać ale odnoszę wrażenie że gdy tylko ,,wyczuję się klienta,, że ma się zwierzęta hodowlane to ceny rosną obłednie z chwili na chwilę. Byłam 2 tygodnie temu zrobić suce hodowlanej cytologię i płaciłam 50 zł ( już wydawało mi się to jakimś żartem, bo wczesniej kosztowała 20 - ale przełknęłam ) dziś byłam następnej suce hodowlanej ciężarnej zrobić cytologię i zapłaciłam 75 zł. Jak to możliwe żeby żeby były takie rozbierzności w cenach w przeciągu tak krotkiego czasu? A może to jest tak że dla hodowców ZKwP ceny są o 2 razy wyższe niż dla zwięrząt które są ,,na kolanka,, Jak to jest że w sieci gabinetów weterynaryjnych ABC usunięcie mlecznego kła u psa w jednym punkcie kosztuje ( Pszów ) 100 zl a kilkanaście km dalej w drugim punkcie 250 zł? Jakiś obłęd. Już sami drodzy weterynarze nie wiecie jak kroić ludziom kieszenie...