Vetika Przychodnia weterynaryjna - Weterynarz Kraków

Lipska 49, Kraków
4 priser
4.00/10.00
+48 511 195 708

Vetika Przychodnia weterynaryjna - Weterynarz Kraków på kartet

Vurdering

Dorota nkdo (10.10.2017 14:08)
Przywiozłam dzisiaj do gabinetu chorego gołębia, trudno powiedzieć co mu się stało, leżał w bezruchu na chodniku, co prawda uzyskałam informację, że nie dadzą rady przyjąć go do siebie ze względu na brak miejsc (co całkowicie rozumiem i w co wierze ponieważ takich zwierząt potrzebujących pomocy jest wiele) natomiast uzyskałam od razu numer telefonu do gabinetu, który bylby w stanie mi pomóc, zostałam także poinformowana o możliwości oddania go w ręce straży miejskiej oraz kontaktu ze schroniskiem. Chory gołąb uzyskał także natychmiastową pomoc (leki przeciwbólowe, antybiotyk) i został nakarmiony. Bardzo dziękuję
Monika Kawka (29.08.2017 11:42)
Nie polecam!Aby postawić dobrą diagnozę trzeba słuchać co opiekun zwierzaka mówi , a nie przewracać oczami....no i jeszcze przydaje się umiejętność robienia w odpowiednich pozycjach prześwietleń , a nie zlecanie jej osobom , które nie mają o tym pojęcia.
Andrzej Kalitowski (12.08.2017 11:41)
Przykro mi ale panie prowadzące tę lecznicę nie dorosły do prowadzenia swojej działalności. Każda wizyta wiąże się z mocnymi spóźnieniami, ale przymykałem na to oko, bo wiadomo, że są nieprzewidziane sytuacje, ale dzisiaj mnie krew zalała. Lecznica otwiera się wg planu o 10:00, pani sobie przychodzi zadowolona o 10:15, o 10:30 zaczyna przyjmować osoby z godziny 10:00 (jedna pani doktor, o 10:30 w poczekalni 4 osoby - dwie umówione na 10:00 i dwie na 10:20). Jak na wstępie robi się takie obsuwy, to nie ma się co dziwić, że popołudniami czeka się czasem godzinę albo lepiej. Oczywiście żadnego przepraszam - ot norma. Polecam paniom porzucenie hippisowskiej fantazji i rzetelne zajęcie się klientami. Ja już tam więcej nie pójdę.
Natalia Sitek (11.08.2017 13:22)
Przyjechałam dziś z rana z potrąconym gołębiem i pierwsze co usłyszałam, to że Vetika nie przyjmuje dzikich zwierząt, bo jest przepełniona i otrzymałam złotą radę żeby dzwonić po straż miejską?! Od godziny 8 jeździłam z gołębiem po różnych weterynarzach i każdy mnie odsyłał właśnie do Vetiki, a kiedy już tam w końcu dotarłam to otrzymałam 0 pomocy. Ten gołąb cierpiał, ktoś go potrącił, zostawił na środku jezdni i na środku jezdni się wił. Nie jestem w stanie pojąć znieczulicy ludzi na drodze, którzy koło niego po prostu przejeżdżali, ale podejście Vetiki już jest dla mnie totalnie godne potępienia. Mysłałam, że weterynarz ma pomagać, a nie dawać nic nie warte rady żeby dzwonić na straż miejską i czekać pewnie kilka godzin aż przyjadą, a następnie nic nie zrobią, a gołąb w międzyczasie cierpi. Nikt nawet nie chciał oglądnać tego gołębia z otwartą raną. Totalna porażka i znieczulica ludzka.

Legg til din kommentar